czwartek, 18 kwietnia 2013

Rozdział 5

W dzień moich urodzin obudziłam się z mega kacem, spragniona wstałam i jak człowiek na pustyni szukałam wody, robiąc przy tym straszny hałas, który obudził prawie wszystkich. Z pomocą chłopaków zapakowałam wszystkie prezenty i obudziłam dziewczyny. Po rozmowie z Kłosem postanowiliśmy, że zabieramy dziewczyny do naszej ulubionej dyskoteki. Wszyscy umówiliśmy się na godzinę dwudziestą i rozeszliśmy się do domów. Pierwszy raz od pobytu w łodzi poczułam się szczęśliwa, bo miałam przy sobie wszystkich przyjaciół,  na których zawsze mogłam polegać. Miałam pustą lodówkę, więc żeby nie zagłodzić dziewczyn wybrałam się do sklepu, kiedy one w tym czasie słodko spały. Zmęczona zakupami wróciłam do domu i od razu zasnęłam. Obudził mnie głośne rozmowy dochodzące z kuchni. Jak się okazało moje kochane wariatki z Karolem na czele przyrządzali obiad. Widząc ich uśmiechnięte mordki postanowiłam przetestować nowy sprzęt i zrobić im kilka nowych fotek. Zjedliśmy przepyszny obiad śmiejąc się i rozmawiając, kiedy zauważyłam dochodziła już 18. Wszystkie znalazłyśmy się w mojej łazience , która okazała się za mała jak na 6 osób. Karol miał niezły ubaw , widząc jak my walczyłyśmy dosłownie o wszystko. Przed dwudziestą byłyśmy gotowe. Dostałam SMSa " Jesteśmy na dole" nadawca był nie kto inny jak mój przyjaciel. Nie mogłyśmy pozwolić chłopką długo czekać, szybko zjechałyśmy windą na dół. Karolowi na widok Natalii zabłysnęły oczy ( dopiero wtedy, ja inteligentna zauważyłam, że ONA MU SIĘ PODOBA. To dlatego tak o nią pytał, a teraz jeszcze to spojrzenie, postanowiłam, że ich połączę). Wszyscy razem ruszyliśmy w drogę do "Raju". Po zajęciu naszej ulubionej loży zabawa się rozpoczęła. Alkohol, tak jak wczoraj, lał się strumieniami. Karol uśmiechał się od ucha do ucha rozmawiając z Natalią. Martyna razem z Pawłem szaleli  już na parkiecie. Rozmawiałam z Ilonką, kiedy nagle Aleks poprosił mnie do tańca, a ja Cupko (będzie weselicho, pomyślałam ;) ) Przetańczyłam siatkarzem około siedmiu piosenek po czym zostałam porwana przez dziewczyny.
-Dlaczego nie powiedziałaś nam, że jesteś z Aleksem ?! - zaczęły krzyczeć dziewczyny.
-Żeee Cooooo !!?? - zostałam totalnie zaskoczona tym pytaniem
-Przecież widzimy jak na ciebie patrzy- powiedziała ILONKA śmiesznie poruszając brwiami
-Ani na chwilę nie spuszcza z ciebie wzroku - dodała Klałdyna
-Dziewczyny miedzy nami nic nie ma - powiedziałam oburzona - A nawet jeśli dowiedziałybyście się o tym pierwsze.
-Jesteśmy pewne, że on coś do Ciebie czuje - powiedziała po chwili Żela
-Dziewczyny przestańcie, miedzy mną a Alkiem nic nie ma - powiedziałam
-A tak się do siebie przytulaliście tańcząc  ładna para by z was była - powiedziała Natala, po czym posłałam jej piorunujące spojrzenie.
-A ty Natala czemu nam nic nie powiedziałaś o Karolu?! - postanowiłam się zemścić, a poza tym chciałam zmienić temat. Ona w jednej chwili spalił buraka, na co my wszystkie wybuchłyśmy śmiechem. Zdezorientowana nie wiedziała co odpowiedzieć.
-No widzę , że czeka nas długa rozmowa dzisiaj - powiedziała Martyna, po czym wróciłyśmy do zabawy. Natala cały czas tańczyła z Kłosem, Martyna z Pawłem, Ilona z Cupkiem ( ZNOWU ! czekam na zaproszenie :D ), Klaudia z Zatim ( Krogulcowa ma podobno jakiegoś chlopaka na oku, ale gdzie Ci małpa powie, wszystkiego trzeba się samemu domyślać), a ja tańczyłam ze wszystkimi po trochu, ale cały czas byłam porywana przez Aleksa i to z nim przetańczyłam większość utworów. Zaczęłam myśleć , że dziewczyny mają rację i może faktycznie Atanasijevic coś do mnie czuje, ale szybko oddaliłam od siebie te myśli. Zabawa trwała w najlepsze do białego rana. W końcu zadzwoniłyśmy po taksówkę, która zwiozła nas do domu. Wchodząc na klatkę obudzilyśmy chyba wszystkich sąsiadów naszym śmiechem. Przegadałyśmy całą noc wspominając dawne czasy. W jednej chwili przypomniała mi się historia z ananasem, którą postanowiłam opowiedzieć dziewczyną.
-A pamiętacie naszą przygodę z Szymkiem i Dawidem w TESCO - powiedziałam śmiejąc się, Martyna z Iloną od razu wybuchnęły śmiechem przypominając sobie owe zajście.
-A jak podrzucili nam tego ananasa - powiedziała śmiejąca się Ilonka
-I te numery - dodała tym razem płacząca ze śmiechu Martyna
-Ale ... - zaczęła Ilonka
-Ale my nie wiemy o co chodzi - przerwała jej Kasia, udając obrażoną.
-No więc pewnego dnia razem z dziewczynami wybrałyśmy się na zakupy do kieleckiego ECHO - zaczęłam przypominając sobie niezapomniany dzień - Szukałyśmy dla siebie nowych ubrań, dobrze się przy tym bawiąc. Przebierałyśmy się w różne stoję  robiąc zdjęcia z głupimi minami. Niewiedząc  kiedy znalazłyśmy się pod TESCO, postanowiłyśmy wejść. Poszłyśmy na dział z odzieżą  Z Ilonką wybierałyśmy dziwne stroje, kiedy Martyna jeździła sklepowym wózkiem. Nagle podeszła do nas mówiąc :
-ejej widzicie tych chłopaków stojących przy okularach? - spytała patrząc w strone stojących chlopaków
-tych dziwaków? - skrzywiła się Ilonka
-no tak - przyznała jej racje Martyna, po czym dodała
-więc jeździłam sobie wózkiem, kiedy usłyszałam ich rozmowę dotycząca nas
 -co mówili ? - spytałam zaciekawiona
 - Możesz nie przerywać? - spojrzała na mnie robiąc ''poważną" minę.- ''Ładne dziewczyny, ładne"   powiedział tamten wysoki wysoki brunet ( popatrzyła w tamta stronę, a my razem z nią), po czym dodał drugi patrząc na mnie " No śliczne, śliczne" - wszystkie po raz kolejny w tym dniu wybuchłyśmy śmiechem. Postanowiłyśmy iść po coś do jedzenia. Jeżdżąca Martynę klepnęłam w tyłek, po czym odwróciłam się i zobaczyłam  ze jeden z chłopaków naśladuje mój ruch. Zdezorientowane popatrzymy na siebie śmiejąc się. Uzgodniłyśmy z dziewczynami, że rozdzielimy się i każda pójdzie po coś do jedzenia. Wybierając wodę poczuła na sobie czyjś wzrok. Wzięłam pierwszą lepszą butelkę i poszłam szukać dziewczyn. Po czym usłyszałam za sobą czyjś głos "Nie w tą stronę! "- powiedział niski blondyn. Wchodząc w kojoną alejkę usłyszałam rozmowę: Szymek,bo tak miał na imię wysoki brunet mówił do telefonu''Chłopaki przychodźcie do TESCO , bo laski są ! '' Bez problemu znalazłam dziewczyny i im o tym opowiedziałam. Nagle zauważyłam, że oni nadal nas obserwują. Nawet nie zauważyłyśmy, kiedy jeden z nich podrzucił nam ananasa mówcą przy tym ''W środku jest numer''. Spoglądając na owoc nie widziałam go, więc zapytałam''Gdzie ten numer?''. Po czym usłyszałam ''A co chcesz?''. Szybko odpowiedziałam '' Nie dziękuje mam chłopaka''. Razem z dziewczynami odeszłyśmy od nich, wybierając się do następnego stoiska. Gdy odwróciłyśmy się zobaczyłyśmy w wózku kolejnego ananasa, a wraz z nim kartę papieru, której nie zauważyłyśmy. Z Iloną odeszłam, o czym usłyszałyśmy głos Martyny" Ej dziewczyny patrzcie tu są ich numery telefonów!''. Ogarnęła nas nie pochamomowana furia śmiechu. Wychodząc z galerii zobaczyłyśmy ich i szybko się zmyłyśmy.