sobota, 2 listopada 2013

rozdział 17

Budząc się koło niego czuję się szczęśliwa, bezpieczna i kochana. Ciesze się, że mogę obudzić się rano i zobaczyć jego zaspaną, czasem nieogoloną mordkę. Niestety wiem, że to nie będzie trwało wiecznie i nasze wakacje niedługo się skończą. Pomimo upłyniętych już dwóch tygodni od Ligi Światowej, ja wiem, że on o niej myśli choć nie chcę tego pokazać.
-Mmm chodź tu do mnie - z moich rozmyśleń wyrywa mnie jego zaspany głos, przyciąga mnie do siebie i mocno przytula
-Tak mi dobrze - odwracam się i całuje mojego ukochanego bardzo namiętnie
-To co dzisiaj zostajemy w łóżku ? - pyta poruszając brwiami w górę i w dół
-Co Ty żartujesz sobie przyjechałeś na Teneryfę żeby w łóżku leżeć, w Łodzi było zostać - powiedziałam i zaczęłam wstawać
-Nie ważne gdzie, ważne, że z Tobą - przyciągnął mnie do siebie i pocałował- Ale tak serio to wstawaj, bo idziemy na Jet Ski
-Skąd wiedziałeś ? - byłam w szoku tym gdzie mnie zabiera
-W spale rozmawiałaś o tym z Krzyśkiem i widziałem jak Ci się to podobało - pocałowałam go i poszłam założyć mój nowy  strój kąpielowy, wyszliśmy.
 Było tak cudownie, całe dnie spędzaliśmy na pięknej wyspie cały czas razem, ale w głowie nadal miałam te okropne myśli, że za dwa miesiące będę musiała się z nim pożegnać.
-O czym myślisz kochanie? - zapytał przy kolacji
-Aa o czym ja mogę myśleć ? - odpowiedziałam pytaniem
-Myślałem, że Ci się tu podoba - spuścił głowe w dół
-Oczywiście, że tak - podnoszę jego podbródek - Tylko ja nie mogę sobie jakoś wyobrazić tego, że za kilka miesięcy ja będę tak daleko od Ciebie
-Może się przejdziemy ? - zapytał nagle
-Chodźmy - chwycił mnie mocno za rękę jak by się bał, że mu ucieknę. Szliśmy chwile w ciszy nagle się zatrzymał spojrzał mi głęboko w oczy i zaczął swój monolog
-Czy Ty myślisz, że mi jest łatwo ? Będę tyle kilometrów zdalna od Ciebie, jesteś dla mnie ogromnym wsparciem, teraz po tej Lidze było mi ciężko, ale wiedziałem, że jesteś obok i zawsze mogę na Ciebie liczyć. Chciałbym, żeby tak było zawsze, że mogę podejść do band i przytulić się do mojej ukochanej w smutku lub radości i pomimo tego, że znamy się tak krótko wiem, że chce spędzić z Tobą całe swoje życie, ten rok we Włoszech nie zmieni nic i proszę Cię nie myśl już o tym, bo dołujesz i mnie. Kocham Cię - zaskoczył, a ja wbiłam się w jego usta , dosłownie bo go ugryzłam :)
-Ja Ciebie też, bardzo  - teraz to on złożył namiętny pocałunek na mych ustach
-Aa mówiłem Ci, że cudownie  wyglądasz? - spytał
-Nic takiego nie słyszałam - zaśmiałam się
-Jesteś tutaj najpiękniejsza - podniósł mnie i pocałował. Wziął mnie na ręce i tak wróciliśmy do pokoju.
Będąc na wyspie zrozumiałam, że chce być z nim zawsze i na zawsze, dlatego będąc już w pokoju zaczęłam go namiętnie całować, na początku był w lekkim szoku, ale po chwili zrozumiał o co mi chodzi, chwycił mnie w swe silne ramiona i zaniósł do sypialni. Wiedziałam, że czeka na mój znak, dlatego zaczęłam zdejmować mu koszule, potem to on  przejął inicjatywę i zaczął mnie rozbierać. Zanim zaczął spojrzał na mnie, uśmiechałam się wiedziałam, że to mu wystarczy, był tak strasznie delikatny, jakby bał się, że zrobi mi krzywdę.
-Kocham Cię - powiedział zmęczony i zdyszany
-Kocham Cię - na te słowa zaczął pracować jeszcze szybciej, moje paznokcie wbijały się w jego plecy. Pomimo, że byłam nie doświadczona czułam się cudowanie. Po chwili opadł na moje zmęczone ciało, ciężko oddychając. Po chwili nasze oddechy się wyrównały.
-Czy Ty - przerwał
-Tak, pierwszy raz  - odpowiedziałam, bo wiedziałam o co mu chodzi
-Nawet nie wiesz ile to dla mnie znaczy- mocno przytulił się do mojego nagiego ciała
-Dla mnie też - powiedziałam tuląc się w niego, nawet nie wiem kiedy zasnęliśmy
Budząc się rano nie zobaczyłam siatkarza tylko piękną białą róże, z dołączoną karteczką:
Śpioszku jeśli wstaniesz proszę ubierz się i zjedź windom na parter tam dostaniesz kolejne wskazówki 
PS. Bardzo Cię Kocham  
 Zrobiłam tak jak pisało, ubrałam się </ a> i zjechałam windom na sam dół. Rozejrzałam się, nigdzie nie widziałam nic specjalnego podeszłam do recepcji, akurat była polska recepcjonistka wiec zaczęłam z nią rozmawiać
-Dzień dobry ja chciałam zapytać czy nie ma może Pani jakiejś informacji dla mnie, gdyż mój chłopak zostawił mi karteczkę z której nic nie wiadomo tylko tyle, ze mam znaleźć więcej na dole dlatego pytam, bo w wokół nic nie widzę.
-Pani Diana tak?
-Tak, przepraszam nie przedstawił się
-Tak jest dla Pani informacja proszę bardzo, powodzenia życzę - uśmiechałam się i odeszłam na bok aby przeczytać
Wiedziałem, że mam mądrą dziewczynę która pójdzie i zapyta, a nie będzie szukać :) 
Kochanie wyjdź z hotelu, stoi przed nim taksówka, wsiądź do niej i  o nic się nie martw kierowca wie gdzie ma jechać i ma zapłacone 
- Good morning
-Good morning - uśmiechał się i ruszył, na fotelu zobaczyłam tym razem czerwoną róże, z karteczką
Nie wyrywaj płatków przecież wiesz, że Cie kocham ;*
Nagle kierowca się zatrzymał spojrzał na mnie i powiedział
-He loves you - spojrzała i się uśmiechałam - go ;)
-Thank you, goodbye
Wysiadłam z taksówki i zdałam sobie sprawę, że nie wiem co dalej. Nagle podbiegł do mnie jakiś chłopczyk i wręczył i karteczkę
Chwyć małego za rączkę on Cię zaprowadzi 
-Dasz mi rączkę ? - mały się uśmiechnął i chwycił moją dłoń, prowadził mnie do zatoki na której dał mi kolejna karteczkę
Teraz daj małemu buziaka i idź cały czas prosto nawet jeśli miałabyś wpaść do wody;)
Kucnęłam do malucha, nadstawił policzek i uciekł, spojrzałam jeszcze raz na kartę
-Jaki on jest głupi- powiedziałam sama do siebie i się zaśmiałam. Szłam prosto i nagle stanęłam przed pięknym luksusowym jachtem. Naglę ktoś mnie mocno przytulił
-Myślałem, że już nie przyjedziesz, tęskniłem
-Wystraszyłeś mnie głupku - odwróciłam się i go pocałowałam
Ciąg dalszy nastąpi ...