-Denerwuje się, przed tą imprezą, nie wiem czy wszystko jest tak dobrze przygotowane, po drugie nie wszyscy mnie znają, a jeśli mnie nie polubią i będą odradzać Karolowi wspólnego mieszkania? - spytała mnie Natalka w przerwie technicznej w 3 secie. Widać było, że było to dla niej ważne, chciał po prostu zostać zaakceptowana przez kolegów, z którymi Kłos spędza tyle czasu.
-Nie masz się czym przejmować, znam ich wszystkich i oni naprawdę są bardzo otwarci i tolerancyjni, od razu Cię polubią, jedyne co musisz zrobić to po prostu być sobą, wszyscy Cię taka uwielbiamy więc myślę, że wszystko będzie super - posłałam jej ciepły uśmiech i obserwowałyśmy dalsze poczynania graczy. Mecz się skoczył wygraną Skry, poczekałam z Natlka chwilkę na chłopaków przy wyjściu i umówiliśmy się wszyscy na dwudziesta. Do imprezy zostało jeszcze cztery godziny więc, pojechałam do domu, gdzie czekała na mnie Marti.
-Część - przywitała się ciepło po czym zniknęła za drzwiami łazienki
-Cześć - odpowiedziałam - wybierasz się gdzieś ?
-Tak idę spotkać się z Michałem
-Dzisiaj? To on jest w Łodzi? - spytałam , bo z tego co mi o nim opowiadałam, to nie mieszkał tu na stałe, tylko czasem po prostu tu bywał.
-Tak, dzisiaj przyjechał i jedzie dopiero w 24 do domu na święta, a dzisiaj idziemy coś zjeść.
-Czyli jednak nie będzie Cię u Kłosów, bo wolisz siedzieć sobie z nim? - zdenerwowałam się, znała go miesiąc i już przedkładała go nad swoich znajomych. Wiedziałam, że robi też to dlatego żeby po postu nie stracić z nim kontaktu, bo nie chce znowu się sparzyć jak to było z Pawłem, ale było mi po prostu głupio, od razu pomyślałam jak ja ją usprawiedliwię w oczach Natalki, nie dość, że stresuję sie, bo będą chłopaki z reprezentacji, których nie zna, to nie będzie z nią jeszcze jej przyjaciół.
-Obiecałam Natalce, że będę, Michałowi też już mówiłam i się zgodził. Zresztą widzę się z nim o 18 więc na imprezkę przyjdę na spokojnie.
-Dzisiaj? To on jest w Łodzi? - spytałam , bo z tego co mi o nim opowiadałam, to nie mieszkał tu na stałe, tylko czasem po prostu tu bywał.
-Tak, dzisiaj przyjechał i jedzie dopiero w 24 do domu na święta, a dzisiaj idziemy coś zjeść.
-Czyli jednak nie będzie Cię u Kłosów, bo wolisz siedzieć sobie z nim? - zdenerwowałam się, znała go miesiąc i już przedkładała go nad swoich znajomych. Wiedziałam, że robi też to dlatego żeby po postu nie stracić z nim kontaktu, bo nie chce znowu się sparzyć jak to było z Pawłem, ale było mi po prostu głupio, od razu pomyślałam jak ja ją usprawiedliwię w oczach Natalki, nie dość, że stresuję sie, bo będą chłopaki z reprezentacji, których nie zna, to nie będzie z nią jeszcze jej przyjaciół.
-Obiecałam Natalce, że będę, Michałowi też już mówiłam i się zgodził. Zresztą widzę się z nim o 18 więc na imprezkę przyjdę na spokojnie.
- Może Cię podwiozę ? - nie da się ukryć, że chciałam go poznać
-Chętnie
Nawet się nie rozbierałam, poczekałam tylko chwile aż Martyna się ubierze i już po chwili byłyśmy w drodze do samochodu. Martyna była tak zdenerwowana, że aż się cała trzęsła, widać było, że zaczyna jej zależeć na tym gościu i trochę mnie to martwiło tym bardziej, że on nie mieszkał tu na stałe i to byłby związek na odległość. Zaparkowałam samochód pod naszą ulubiona knajpka.
-To on już na mnie czeka, ale jest kochany -wskazała mi go palcem, a ja oczom nie mogłam uwierzyć kogo widzę. Wysiadłysmy z samochodu i ruszyliśmy w jego stronę
- To jest ten Michał?
-Przystojny co? - Odpowiedziała mi pytaniem na pytanie.
-Przecież to.. - nie skończyłam powiedzieć, bo przerwał mi nie kto inny jak
-Dianka? Co Ty tutaj robisz?
-Ja?! Co Ty tutaj robisz?
-To wy się znacie? -spytała zdziwiona Martyna, na co oboje zaczęliśmy się po prostu śmiać
-Oczywiście, że się znamy - powiedzieliśmy prawie równo, Martyna patrzyła na nas dosyć zdezorientowana
-Chyba Twój przystojniak zapomniał Ci powiedzieć, że jest kapitanem reprezentacji siatkarzy
-Aaa to dlatego wydawałeś mi się taki znajomy - widać było, że Martynie po prostu było wstyd, że nie zna Kubiaka
-Widziałam Cię dzisiaj, ale nie chciało mi się czekać aż rozdasz wszystkie autografy - zaczęłam się śmiać
-Tak ja też widziałem siedziałaś z dziewczyna Kłosa o ile mnie wzrok nie myli- powiedział patrząc w moją stronę, po czym zwrócił się do Martyny - A właśnie, bo Kłosu zaprosił mnie dzisiaj na imprezkę u siebie w domu, nie damy rady iść? - spytał po czym my z Martyna zaczęłyśmy się śmiać, patrzył na nas zdezorientowany
-No właśnie my tam idziemy, to jest ta impreza, o której Ci mówiłam już wcześniej - Martyna wyjaśniła mu też, że Natalka to nasza dobra koleżanka i wprowadziła się własnie do Karola. Rozmawialiśmy tak około jeszcze dwudziestu minut, oczywiście oboje namawiali mnie żebym z nimi poszła, ale się nie zgodziłam, to miała być randka, a jak to mówiła troje to już tłum. Zresztą za dwie godziny mieliśmy się znowu spotkać więc teraz wolałam ich zostawić samych. Wróciłam do mieszkania i sama zaczęłam sie szykować na przyjęcie, wzięłam długą reklamacyjną kąpiel w wanie, nie wiem ile czasu tam spędziłam, ale w pewnym momencie już musiałam z niej wyjść, bo ktoś strasznie mi się dobijał do drzwi. Niechętnie wyszłam z wanny, włosy obwinęłam jednym ręcznikiem, a drugim obwinęłam swoje ciało, mogłam sobie na to pozwolić, bo oczywiście byłam pewna, że to Martyna...
-To on już na mnie czeka, ale jest kochany -wskazała mi go palcem, a ja oczom nie mogłam uwierzyć kogo widzę. Wysiadłysmy z samochodu i ruszyliśmy w jego stronę
- To jest ten Michał?
-Przystojny co? - Odpowiedziała mi pytaniem na pytanie.
-Przecież to.. - nie skończyłam powiedzieć, bo przerwał mi nie kto inny jak
-Dianka? Co Ty tutaj robisz?
-Ja?! Co Ty tutaj robisz?
-To wy się znacie? -spytała zdziwiona Martyna, na co oboje zaczęliśmy się po prostu śmiać
-Oczywiście, że się znamy - powiedzieliśmy prawie równo, Martyna patrzyła na nas dosyć zdezorientowana
-Chyba Twój przystojniak zapomniał Ci powiedzieć, że jest kapitanem reprezentacji siatkarzy
-Aaa to dlatego wydawałeś mi się taki znajomy - widać było, że Martynie po prostu było wstyd, że nie zna Kubiaka
-Widziałam Cię dzisiaj, ale nie chciało mi się czekać aż rozdasz wszystkie autografy - zaczęłam się śmiać
-Tak ja też widziałem siedziałaś z dziewczyna Kłosa o ile mnie wzrok nie myli- powiedział patrząc w moją stronę, po czym zwrócił się do Martyny - A właśnie, bo Kłosu zaprosił mnie dzisiaj na imprezkę u siebie w domu, nie damy rady iść? - spytał po czym my z Martyna zaczęłyśmy się śmiać, patrzył na nas zdezorientowany
-No właśnie my tam idziemy, to jest ta impreza, o której Ci mówiłam już wcześniej - Martyna wyjaśniła mu też, że Natalka to nasza dobra koleżanka i wprowadziła się własnie do Karola. Rozmawialiśmy tak około jeszcze dwudziestu minut, oczywiście oboje namawiali mnie żebym z nimi poszła, ale się nie zgodziłam, to miała być randka, a jak to mówiła troje to już tłum. Zresztą za dwie godziny mieliśmy się znowu spotkać więc teraz wolałam ich zostawić samych. Wróciłam do mieszkania i sama zaczęłam sie szykować na przyjęcie, wzięłam długą reklamacyjną kąpiel w wanie, nie wiem ile czasu tam spędziłam, ale w pewnym momencie już musiałam z niej wyjść, bo ktoś strasznie mi się dobijał do drzwi. Niechętnie wyszłam z wanny, włosy obwinęłam jednym ręcznikiem, a drugim obwinęłam swoje ciało, mogłam sobie na to pozwolić, bo oczywiście byłam pewna, że to Martyna...