niedziela, 14 kwietnia 2013
Rozdział 2
Wstałam około godziny 10 zjadłam śniadanie, wzięłam długą relaksacyjną kąpiel i zaczęłam się szykować na mecz. Na hali miałam być około godziny 16 więc miałam jeszcze dużo czasu. Korzystając z chwili wolnego sprawdziłam pocztę. Połowa z wiadomości to reklamy lub powiadomienia z facebooka. Zaciekawiła mnie jedna wiadomość od nie jakiego Aleksandra Trojanowicza.
Droga Pani Diano !
Na wstępie chciałbym Panią gorąco pozdrowić. Piszę do Pani tego e-maila w sprawie spotkania na dzisiejszym meczu. Od dłuższego czasu obserwujemy Pani grę w Budowlanych Łódź. Jest Pani zawodniczką której brakuje nam w drużynie. Niniejszym informuje Panią iż z przyjemnością będzie dla nas zobaczenie Pani w barwach naszego klubu.
Życzę udanego meczu .
Pozdrawiam, prezes Banku BPS Muszynianki Fakro Muszyny
Aleksander Trojanowicz
Trochę zdziwiła mnie ta wiadomość, ale postanowiłam o tym nie myśleć (co w moim przypadku nie jest trudne). Szybko sprawdziłam jeszcze facebook'a, ale nic ciekawego nie znalazłam, już chciałam wychodzić, kiedy napisał do mnie Maciek:
-Witam Panią ;) zamiast siedzieć na komputerze powinnaś się skupić na dzisiejszym meczu kochana koleżanko :P
-Witam Pana :D tak wiem powinnam, ale jeszcze jest czas, a poza tym to Ty nie na treningu ?
-już po :) tylko Ty tak się lenisz haha :D
-odezwała się ''wielka gwiazda'' Polskiej siatkówki ;d hahaha
-przesadziłaś Ty okropna kobieto haha
-ejej Ty Muzaj powiedz mi gdzie mnie dzisiaj zabieracie ;p
-chciałabyś, dowiesz się po WYGRANYM meczu;) a własnie jak Ty to robisz, że tak się lenisz, a co chwile MVP hmm ?
-hahah talent wrodzony :P
-taak i co jeszcze ?
-czasem też się przydaje urok osobisty, którego Tobie brak :d haahaha
-aa czy Ty młoda nie powinnaś się już na hale zbierać ?
-ojej faktycznie, nie wiedziałam, że tak późno. Do zobaczenia ;*
-samych As'ow Pani Diano haha
-dorwę Cię !
-już się boje :D
-zacznij :P
Po rozmowie z Maćkiem o dziwo miałam dobry humor. Kto by pomyślał, że tak będzie. Jeszcze rok temu ze sobą nie rozmawialiśmy, a wszystko dlatego, że próbowaliśmy być para. Jak widać tylko przyjaźń po miedzy nami jest możliwa.
Spakowałam torbe i wyruszyłam w drogę. Na hali byłam później niż przypuszczałam przez korki na drodze (gdybym była mądra pomyślałabym, że inni tez jadą na mecz lub wyjeżdżają w piękne niedzielne popołudnie). Byłam jedną z pierwszych w szatni. Pogadałam chwile z Martą o dzisiejszym meczu i poszłam pod prysznic. Wychodząc zauważyłam, że są już wszyscy chodź spotkanie miało odbyć się dopiero o 18. Wszyscy w szatni mieli dobre humory, żartowałyśmy, śmiałyśmy się, ale też rozmawiałyśmy o tym jak musimy zagrać. Trener dał nam jeszcze 5 min. Postanowiłam, że już teraz wygłoszę swoją ''mowę''.
-Dziewczyny chodźcie na chwile. Chciałam wam powiedzieć, że jestem z was cholernie dumna. Pokazałyśmy wszystkim, że Łódzka drużyna jest mocna, daje rade, i nie poddaje się bez walki. I tak też będzie dzisiaj ! Nie poddamy się bez walki ! Co ma być to będzie, albo dziś będzie ostatni mecz sezonu albo za tydzień, dlatego też grajmy dla siebie i nie patrzmy na innych, nie patrzmy na wynik. Nie ma na nas żadnej presji, zachowujmy się tak jakbyśmy na boisku były tylko my i nikt więcej, grajmy serduchami ! Dziewczyny damy rade, wierzcie w to tak jak ja was wierze! - zakończyłam swój monolog
-Zakończmy ten sezon dziś ! - krzyknęły chórem
Trener zawołał nas na halę, która po woli wypełniała się naszymi kibicami. Na płycie boiska rozgrzewały się już nasze dzisiejsze rywalki. Na trybunach zobaczyłam caałą drużynę Skry wraz z trenerem Nawrockim i prezesem Konradem Piechockim. Znałam tam wszystkich i wszyscy znali mnie w końcu często przyjeżdżałam na mecze czy treningi chłopaków. Oni gdy mnie tylko zobaczyli zaczęli machać, skakać, a nawet przesyłać buziaki. Kochałam te ich zawsze uśmiechnięte mordki. Ja zawsze wspierałam ich, a oni mnie i tak to działała, zawsze razem ;)
Rozdział 1
Mamy tie-break. Przy zmianie stron przegrywamy 8:3. Jako kapitan w wolnej chwili motywuje dziewczyny żeby zaczęły walczyć i nie poddawały się. Krystle Esdelle posyła piłkę w aut. Idę na zagrywkę. Stoję za dziewiątym metrem boiska, podrzucam, uderzam, piłką ląduje w sam narożnik boiska. Kolejne zagrywki, przeciwniczki z problemami, remis. Czas dla Malczewskiego, na którym i my się motywujemy do dalszej walki. Gramy punkt za punkt, remis 13:13, ale nasza zagrywka. Po serwisie Sylwi piłka zatrzymała się na taśmie, ale dzisiaj siatkarskie szczęście nam sprzyja, piłka przeszła na druga stronę, AS ! Cała hala krzyczy OSTATNI, OSTATNI! Na zagrywkę znowu idzie Pycia, przeciwniczki przyjmują, ale nieporozumienie w ich drużynie sprawiło, że muszą oddać nam piłkę za darmo. Olka bez problemu wystawia do Martyny, ona do mnie i kończę atakiem z drugiej linii. Koniec meczu ! Wszyscy się cieszą. Wygrałyśmy 3:2 z AZS Białystok na własnej hali.
- MVP dzisiejszego spotkania zostaje ... Diana Wróblewska - słyszę z głos komentatora, nie mogę w to uwierzyć, dziewczyny wypychają mnie na środek boiska. Chwila dla kibiców, których kocham nade wszystko, taki siódmy zawodnik na boisku, który zawsze mnie motywuje w dalszej walce.
-Przepraszam Pani Diano czy mogę prosić o wywiad ? - słyszę za sobą głos Pana Tomka Swędrowskiego
-Tak, oczywiście z przyjemnością - odpowiadam zgodnie z prawda, gdy byłam mała zawsze wyobrażałam sobie ze będę udzielać wywiadu właśnie jemu.
-Gratuluje wygranej, świetny mecz w Pani wykonaniu czy wynik sprawia ze czujecie się już pewne tego 3 miejsca?
-Dziękuje, ale gratulacje należą się całej drużynie, dziś byłyśmy jednością i to sprawiło, że wygrałyśmy. Z pewnością pragniemy tego trzeciego miejsca, ale jutro będzie nowy dzień, nowy mecz i wszystko się może zdarzyć. Dziewczyny z Białegostoku zapewne nie poddadzą się bez walki.
-Jeśli jutro wygra Białystok co wtedy ?
-Wtedy będzie remis 2:2 pojedziemy do Białegostoku walczyć o trzecie miejsce - powiedziałam
-Po raz drugi w meczach z AZS-em dostaje Pani statuetkę MVP, nie zastanawiała się Pani nad zmianą klubu? - podchwytliwe pytanie Swędrowskiego, ale widziałam, że prędzej czy później ono padnie.
-Na razie myślę o jutrzejszym meczu i o tym żeby zagrać jak najlepiej, a potem tylko o spaniu (śmiech)
-Diano, dziękuje za wywiad, jeszcze raz gratuluje i życzę powodzenia na jutrzejszy mecz - powiedział Swędrowski
-Dziękuje - ściskam jego dłoń i odchodzę. Nagle ktoś zakrywa mi oczy po tych wielkich łapach poznaje ze to Kłos.
-Gratuluje - ściska mnie, a potem caaałą SKRA się na nas rzuciła (dosłownie)
- A co wy tu robicie ? - pytam zaskoczona
-Jak to co przyszliśmy tu żeby Ci pogratulować - powiedział Mariusz - zachowuje się jak blondynka - dodaje po cichu śmiejąc się
-Słyszałam to ...- robię FOCH 4EVER NA 5 MIN
-Na mnie się obrażasz tak ? - pyta
-Tak - odpowiadam próbując robić poważna minę, nagle cała drużyna zaczęła mnie łaskotać - Dobra, dobra ale przestańcie - mówię cały czas się śmiejąc
- Tylko pod warunkiem, że się gdzieś z nami dziś wybierzesz - powiedział Winiar poruszając przy tym tak śmiesznie brwiami, że aż wszyscy wybuchli śmiechem
- Bardzo chętnie, ale ja jutro mam mecz o 3 miejsce więc nie da rady Panowie innym razem - powiedziałam, a wtedy każdy z nich zrobił smutną minkę, to był taki uroczy widok, że aż nie miałam serca im odmówić - No dobra jutro się spotkamy - dodałam, a oni zaczęli się cieszyć jak małe dzieci
-No więc po jutrzejszym meczu Cię porywamy - dodał Aleks ( tak już po Polsku )
- Po jutrzejszym WYGRANYM meczu - poprawił go Karol
- Ty to już siedź cicho, bo zapeszysz - powiedział do Kłosa uderzając go w ramie - Panowie ja już pójdę, bo chyba tylko ja nie jestem jeszcze przebrana - uśmiechnęłam się i pożegnałam z każdym siatkarzem
- Do jutra- usłyszałam za sobą, pomachałam im jeszcze i weszłam do szatni. Tak jak myślałam była pusta. Wzięłam prysznic, przebrałam się w czarne spodnie i bluzę ,wsiadłam do auta i pojechałam do swojego mieszkania oddalonego od hali o 8 kilometrów. Weszłam do mieszkania zrobiłam sobie kolacje, długa kąpiel i postanowiłam zadzwonić do Martyny, bo akurat była dostępna na Skypie
-Siema lamusie - przywitałam ją z uśmiechem
-Witam dzisiejsza MVP - przywitała mnie i zaczęła się śmieć
- Z czego się śmiejesz ? - zapytałam zdziwiona
-No z Ciebie, a z czego ? - znowu zaczęła się śmiać i dodała - jak takie drewno może zdobyć dwa razy pod rząd tytuł najlepszej zawodniczki ? - zapytała cały czas się śmiejąc
-O Ty wredna małpo, nienawidzę Cię ! - powiedziałam udając obrażona, gdy tylko Martyna to zobaczyła zaczęła się jeszcze głośniej śmiać, a ja razem z nią. Bardzo mi jej brakowało odkąd mieszkałam w Łodzi widywałyśmy się tak często jak pozwalały nam na to grafiki, ona grała w Kieleckiej drużynie w piłkę nożna, Paweł koncertował, a ja grałam w siatkówkę, ale codziennie wieczorami gadałyśmy na Skypie lub przez telefon. Nawet nie zorientowałam się kiedy minęły te 2 godziny szybko pożegnałam się z Martyna i poszłam spać, trzeba było odpocząć przed jutrzejszym spotkaniem. Usnęłam zastanawiając się gdzie jutro chłopaki mnie zabiorą.
BOHATEROWIE
BOHATEROWIE
DIANA WRÓBLEWSKA
21 letnia siatkarka grająca na pozycji przyjmującej,
jej życie zmienia się odkąd przeprowadza się do Łodzi wieku 18 lat,
jej najlepsza przyjaciółką jest Martyna, znają się od podstawówki ;)
BARTOSZ KUREK
25 letni siatkarz, reprezentant Polski w piłce siatkowej mężczyzn,
grający na pozycji przyjmującego ;)
MARTYNA DĄBEK
21 letnia dziewczyna, najlepsza przyjaciółka Diany,
po mimo tego że tak dużo je różni kochają się jak siostry
Martyna kocha piłkę nożna ;)
Przemek Chojnacki
21 letni siatkarz przyjaciel Diany,
obecnie mieszkający we Włoszech
obecnie mieszkający we Włoszech
KAROL KŁOS
24 letni siatkarz, grający na pozycji środkowego w Skrze Bełchatów,
reprezentant Polski, od dwóch lat przyjaciel Diany.
NATALIA LECH
21 letnia studentka, przyjaciółka Diany i Martyny
Obecna dziewczyna Karola Kłosa
SKRA BEŁCHATÓW
REPREZENTACJA POLSKI
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)














