niedziela, 10 stycznia 2016

Rozdział 30

-Dzień dobry kochanie - powiedział całując mnie w czoło
-Dzień dobry - powiedziałam przecierając oczy ręką - Dlaczego już nie śpisz ? 
-Pilnuje mojego szczęścia - powiedział po czym wtuliłam się w niego
-Oooo :* Brakowało mi tego - po tych słowach obijał mnie jeszcze mocniej
-Nawet nie wiesz jak bardzo Cię kocham - powiedział
-Jak bardzo ? - zaśmiałam się
-Bardzo, bardzo, bardzo mocno - powiedział
-Chyba trochę słabo - zaczęłam się z nim drażnić 
-Mam Ci pokazać jak ? - spojrzał na mnie i zaczął poruszać brwiami w górę i w dół
-Nie wiem czy umiesz - po tych słowach nie wahając się przekręcił mnie na plecy i opadł na mnie. Zaczął całować mnie po szyi schodząc coraz niżej, rozbudzał moją wyobraźnie do czerwoności, całował delikatnie, muskając swoimi ustami moje ciało, przy nim byłam w raju, w końcu nasze ciała połączyły się w jedno, moje paznokcie wbijały się w jego plecy, pracował szybko, chcąc sprawić nam obojgu przyjemność, moje hormony szalały, jego z resztą też, po chwili opadł zmęczony, oboje przez dłuższy czas nie mogliśmy uspokoić oddechu, po moich policzkach zaczęły spływać łzy, zaśmiałam się, szybko zareagował.
-Kochanie dlaczego płaczesz ? - zapytał zmartwiony
-To są zły szczęścia głuptasie - przytulił się do mnie - Kocham Cię tak samo mocno - powiedziałam po chwili po czym podniósł głowę i znów zaczął mnie całować - Wariacie uspokój się musimy już wstawać - nie przestawał, znowu całował mnie w ten jego delikatny sposób, byłam szczęśliwa, że znowu jesteśmy razem, że znowu mogę się przy nim budzić, że znów mam tego wariata przy sobie i z tego, że ten wariat jest tylko mój. 
-Zwariowałbym bez Ciebie wiesz ? - powiedział po chwili odrywając się od mojej szyi
-Właśnie o tym pomyślałam, ale proszę Cię nie rób tak nigdy więcej, bo to mnie złamało, zabolało jak jeszcze nigdy, bałam się, że mogę Cię stracić, a nie chciałabym tego, jesteś miłością mojego życia, nie umiałam wyobrazić sobie życia bez Ciebie nawet przez te kilka godzin i postanowiłam, że po skończeniu tego sezonu nie podpisze już kolejnego tylko wyjadę z Tobą do Włoch - powiedziałam, a on przytulił mnie
-Nie musisz nigdzie wyjeżdżać kochanie - powiedział, a ja nie wiedziałam o co mu chodzi, czy mnie tam po prostu nie chce, czy o coś mi sugeruje, czekałam na wyjaśnienie - Nie rób takiej zdziwionej miny, po prostu mój manager już rozpatruje propozycję z Polski - zrobiłam oczy ja "pięć złotych" po czym zacząłem piszczeć, przytulać i całować go na zmianę.
-Naprawdę ? Ale nie żartujesz ? Chcesz znowu grać w Plus Lidze ? - spytałam po chwili euforii, obejmując jego twarz w moje małe rączki
-Nie żartuje, chciałam już zostać jak się poznaliśmy, było mi ciężko Cię tutaj zostawić sama i po ostatnich przeżyciach wiem, że nie powinienem był wyjeżdżać, nie możemy być daleko od siebie - powiedział po czym znów go pocałowałam, przerwało nam burczenie w moim brzuchu, który domagał się jedzenia, oboje wybuchliśmy głośnym śmiechem, założyłam Bartkową koszulkę i poszliśmy do kuchni. Ten okropny dwumetrowiec nie pozwolił mi nic zrobić, kazał mi usiąść i czekać. Po chwili doczekałam się na pyszną jajecznicę i gorącą kawę, której bardzo potrzebowałam. Zaczęliśmy jeść, cały czas nie mogliśmy oderwać od siebie wzroku, Bartek w jednej chwili przyciągnął mnie do siebie i posadził sobie na kolanach, znów nasze usta połączyły się w namiętnym pocałunku, przeszkodził nam przekręcający się zamek w drzwiach.
-Spodziewasz się kogoś ? - spytałam ukochanego
-Nie, dziwne, bo nikt nie ma kluczy do mojego mieszkania - w drzwiach stanęła Natalia, tak znowu ona...
-Co ona tutaj robi ? - spytała zdenerwowana 
-Nie co Ty tutaj robisz i skąd masz klucze do mojego mieszkania? - spytał równie zdenerwowany Bartek
-Dorobiłam sobie, ale to nie jest ważne, przecież pokazałam Ci te zdjęcia i miałeś z nią zerwać, mieliśmy być znowu razem, Bartek kocham Cię, zmienię się dla Ciebie, zrobię wszystko co tylko chcesz - powiedziała ze łzami w oczach podchodząc do Kurka
-Zrobisz wszystko ? -  zdziwiłam się jego pytaniem, nie wiedziałam co jej sugeruje - To wyjdź ! - warknął na dziewczynę
-Bartek, ale ja Cię kocham - powiedział rozhisteryzowana
-Ale Natalia zrozum, że ja Ciebie nie, to co było miedzy nami jest skończone, teraz jestem z Dianą i to ona jest miłością mojego życia i chcę spędzić z nią jego resztę... - Zaczął jej tłumaczyć, ale Natalia nie pozwoliła mu skończyć
-Kochasz tą dziwkę? Ona Cię zdradza na prawo i lewo, nie kocha Cię bawi się Tobą to jest dziwka, chodzi jej tylko o Twoje pieniądze i sex, nie o miłość, przyjrzyj na oczy Ty kochasz tylko mnie, już wystarczy tej nauczki, zrozumiałam swój błąd wróć do mnie proszę, ona nie da ci tyle szczęścia, Przypomnij sobie nasze wspólne chwile, w łóżku było nam cudownie - Nie wytrzymałam wyszłam, zamknęłam się w łazience i zaczęłam płakać, usłyszałam tylko jak Bartek krzyczy na Natalię żeby oddała kluczę i wyszła z jego mieszkania, był bardzo zdenerwowany.
-Kochanie - powiedział przez drzwi - Dianka otwórz drzwi porozmawiajmy- dodał po chwili - Przecież wiesz, że ona już dla mnie nic nie znaczy, kocham tylko Ciebie - stał po tymi drzwiami już około 15 minut - Kochanie odezwij się do mnie, bo zwariuje - przerwał po czym dodał po chwili - Otwórz bo wyważę zaraz te drzwi - usłyszałam już desperację w jego głosie, otworzyłam od razu przytulił się do mnie - Przepraszam Cię kochanie, jest mi strasznie przykro, wybacz mi - powiedział ściskając mnie jeszcze mocniej.
-Musisz to zakończyć, ja nie chcę żyć w jakimś toksycznym związku, w którym ona cały czas sie pojawia, cały czas próbując nas skłócić i rozdzielić, mam tego dosyć. Przemyśl to i dopiero wtedy się do mnie odezwij -  powiedziałam stanowczym głosem po czym chciałam wyjść, ale siatkarz zdecydowanie mi to utrudniał, kleknął i przytulił się do mojego ciała
-Nie odchodź kochanie, jesteś najważniejsza dla mnie na świecie, obiecuje Ci, że jakoś rozwiąże tą chorą sytuacje, tylko mnie znowu nie zostawiaj, nie pozwól jej triumfować, zostań proszę - spojrzał na mnie błagalnym wzrokiem ...