-Zrobię wszystko by Cię nie zranić i sprawić byś była szczęśliwa, Natalia nie zburzy naszego szczęścia, musimy sobie ufać, niezależnie od tego co by się działo, musimy ze sobą rozmawiać i wspierać się na wzajem - powiedział cały czas przy mnie klęcząć
-Ty mówisz o zaufaniu o rozmowie, a sam oskarżasz mnie o zdradę. Bartek już raz mnie zawiodłes i nie chciałabym by to się powtórzyło, a dobrze wiesz, że Natalia teraz nie odpuści, będzie dążyła do tego aby nas ze sobą skłócić. Może jej nie znam, ale da się zauważyć, że jest uparta i będzie dążyła do wyznaczonego celu - powiedziałam ze łzami w oczach, Barek spuścił głowę w dół wiedział, że mam racje, ja też zdawałam sobie sprawę z tego, że te słowa go zabolą, ale taka jest prawda i trzeba się z nią zmierzyć.
-Dianeczko kochanie obiecuje Ci, że niezależnie od tego co Natalia zrobi nie zmieni tego co do Ciebie czuje i nie wpłynie to na nasz związek - mocno mnie przytulił
Cieszyłam się, że Bartek wreszcie zrozumiał to co da dziewczyna planowała, miałam też nadzieje, że zrozumiał swój ostatni występek i że taka sytuacja już nie będzie miała miejsca, bo oznaczała by koniec naszego związku.
Resztę dnia spędziliśmy na oglądaniu telewizji, wieczorem Bartek zaczął się pakować, bo jutro miał wrócić do Włoch, gdzie wciąż toczyły się rozgrywki klubowe. Rozejrzałam się po mieszkaniu Bartka i zauważyłam w salonie kilka naszych wspólnych zdjęć, których tu wcześniej nie było.
Zauważyłam jedno z naszych ostatnich wakacji, siedziałam na brzegu morza , fale obijały się o moje ciało, patrzyłam wtedy na Bartka, który był gdzieś w oddali i do mnie machał, zdjęcie zrobił nam jakiś przypadkowy fotograf, który potem sprzedał nam je za kilka euro.
-Uwielbiam to zdjęcie- wyrwał mnie z rozmyśleń Kurek
-Było cudownie - odwróciłam się do niego, staliśmy twarzą w twarz
-Cudowna to jesteś Ty - odłożył zdjęcie na szafkę i przyciągnął mnie do siebie, zaczął całować najpierw delikatnie potem coraz bardziej łapczywie, wziął mnie na ręce i zaniósł do sypialni, tam zaczął pozbywać się mojej bluzki, potem delikatnie całował mnie po szyi co pobudzało tylko moja wyobraźnie, zdjęłam jego bluzkę i zataczałam koła na jego plecach, on wcale nie był mi dłużny zdjął mój stanik po czym zaczął masować moje piersi, co wywołało we mnie ogromną fale rozkoszy, uwielbiałam jego dotyk, sprawiał, że miałam dreszcze na całym ciele, po chwili reszta naszych ubrań leżała już na podłodze, całowałam jego brzuch, a moja ręka schodziła coraz niżej, on cały czas bawił mi się włosami, ale gdy dotknęłam jego męskości nie wytrzymał jednym ruchem przekręcił mnie na plecy, popatrzył jeszcze na mnie po czym wypełnił mnie całą, wygięłam się w łuk chcąc by wszedł jeszcze głębiej, oddałam się rozkoszy, on zresztą też, najpierw pracował po woli chcąc jeszcze bardziej mnie podpalić po czym jego biodra pracowały szybciej i szybciej jęknęliśmy w tym samym momencie, dając znać o osiągnięciu pełnej rozkoszy, opadł na mnie swoim ciałem, oboje byliśmy cali mokrzy leżeliśmy tak przez dłuższa chwile, gdy nasze oddechy się wyrównały poszliśmy pod prysznic a tam od nowa zaczęła się nasza jedność. Tej nocy kochaliśmy się jeszcze dwa razy, usnęliśmy nad ranem oboje wtuleni w siebie. Obudziłam się o 7, Bartek jeszcze smacznie spadł nie chciałam go budzić, wstałam i podeszłam do okna, było jeszcze dosyć ciemno,zaczynał się grudzień było coraz bliżej do świąt i do krótkiego odpoczynku, na samą myśl o spędzeniu z moim ukochanym kilku dni znów na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Patrzyłam tak jeszcze chwilę na budzące się miasto po czym wróciłam do łóżka, Kurek akurat przekręcal się na drugi bok, nie mając co robić włączyłam komputer na który ostatnio w ogóle nie miałam czasu, na facebooku miałam sporą ilość powiadomień i wiadomości na wszystkie od razu odpisałam po czym przejrzalam jeszcze aktualności, gdy zamykalam laptopa poczułam ciepły dotyk mojego ukochanego
-Dlaczego nie spisz? Aż tak chrapałem? - Zaczął się śmiać po czym mnie pocałował
-Po prostu nie byłam zmęczona - odpowiedziałam mu promiennym uśmiechem
-Coo? - Spał zaskoczony - ale ty mnie Wróblewska prowokujesz - obijal mnie w tali i przysunal bliżej siebie. Leżeliśmy tak wtuleni w siebie około godziny po czym oboje zaczęliśmy się szykować Bartek na swój lot a ja na trening, na którym miał być Bartek też miał być, po zjedzeniu śniadania pojechaliśmy na hala, ja poszłam do szatni a Bartek na hale. Jak wchodzilysmy zauważyłam że Bartek rozmawia z moim trenerem, ale jak tylko zobaczył że już jestem zignorowal trenera spojrzał na mnie i szeroko się uśmiechal, trening był krótki, ale intensywny, byłam lekko zmęczona, jednak szybko wyszłam z hali, zauważyłam Bartka stojącego do mnie tyłem, przeszłam do niego i przytulilam się do jego pleców ten od razu się odwrócił i wręczył mi piękny bukiecik czerwonych róż
-jakie piękne, a z jakiej to okazji - spytałam uśmiechając się od ucha do ucha
-jestem z Ciebie dumny i kocham Cie coraz bardziej - jedna ręka złapał mnie za głowę przyciągając do siebie, po chwili tonelismy w namiętny pocałunku
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz