poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Rozdział 3


Pierwszy set z problemami przegrywamy do 18, drugi wcale nie lepszy do 20.
-Dziewczyny, teraz się już bawmy siatkówką i tak zobaczymy się w Białymstoku, dajmy radość kibicom i sobie - krzyknęłam w przerwie przed trzecim setem. Weszłyśmy na boisko nie patrząc na wynik. Grałyśmy swoje, dobrze się przy tym bawiąc. Marta sama atakowała co dawało jej tyle radości, wszyscy patrzyli i nie wiedzieli co się dzieje. W taki oto sposób wygrałyśmy 3 partie. Czwarta też poszła po naszej myśli. Czas na tie-break prowadzimy 6:2, Malczewski bierze czas.
- Dziewczyny nie wiem co dzieje, ale róbcie tak dalej - powiedział trener z uśmiechem na ustach. Trybuny szalały, a wśród nich siatkarze. Widać było, że dobrze się bawią, dzięki nim ja tez. Na zagrywkę idzie Ewelina i popisuje się dwoma pięknymi asami, nasza przewaga wzrasta, czas na moje zagrywki.  Jak zwykle idę za dziewiąty metr, kibice szaleją i głośno wykrzykują moje imię. Podrzucam, uderzam, Angelika Bulbak posyła piłkę w trybuny. Wszystkie gardła krzyczą OSTATNI, OSTATNI. Powtarzam czynność, piłka ląduje idealnie w końcową linie boiska. KONIEC ! Udało się wywalczyłyśmy 3 miejsce.
-Po raz kolejny zawodniczką meczu zostaje ... Diana Wróblewska - słyszę, po moich policzkach spływają łzy szczęścia, na mojej szyj wisi po raz pierwszy w życiu brązowy medal. Na boisko wbiegają siatkarze i podrzucają mnie do góry, jestem taka szczęśliwa. Nagle ktoś prosi mnie o rozmowę.
-Gratuluje wygranej-patrze na niego trochę zdezorientowana - oj przepraszam Aleksander Trojanowicz prezes Muszynianki Fakro Muszyny, pisałem do Pani emalia-powiedział cały czas uśmiechając się.
-Dziękuje bardzo, wie Pan ja jeszcze nie podjęłam decyzji co do klubu, ale bardzo dziękuje za propozycje. Jak coś będziemy w kontrakcje - powiedziałam po czym odeszłam. Chłopaki kazali mi się szybko przebrać, więc ruszyłam do szatni, tam zabawa trwała w najlepsze. Na dzień dobry zostałam oblana całym szampanem, razem z dziewczynami zaczęłam tańczyć i śpiewać  każda z nas się bardzo cieszyła z tego medalu, całkowicie zapominałam o chłopakach  Szybko poszłam pod prysznic przebrałam sie w spodnie, bluze i wyszłam. Hala była pusta, przy wyjściu stał mój trener wraz z Nawrockim i z Andrea Anastasi'm, ze zdziwienia stałam w miejscu kilka minut szczypiąc się i przecierając oczy. W końcu mój trener mnie zawołał.
-Oo Diana nie wiedziałem, że już wyszłaś, to jest A...-przerwałam mu
-Andrea Anastasi trener reprezentacji Polski w piłce sitkowej mężczyn - powiedziałam na jednym oddechu
-Zgadza się - powiedział Nawrocki, cała rozmowa była prowadzona w języku angielskim
- A to jest słynna Diana, o której tyle słyszałem-powiedział AA, a ja się tylko uśmiechnęłam
-Miło Pana poznać - wydukałam w końcu
-Cała przyjemność po mojej stronie - Powiedział Andrea cały czas się uśmiechając - Diano, mam dla Ciebie pewną propozycje, z tego co zaobserwowałem świetnie  grasz, a mimo to nie jesteś w drużynie reprezentacyjnej, powiem szczerze, że nie wiem jak można zrezygnować z takiej zawodniczki - sam miód na moje serce, chodź było mi przykro z powodu iż starłam się grać jak najlepiej, a mimo to nie dostałam się do reprezentacji - dlatego chciałbym Cię zaprosić na miesięczny pobyt w Spale, połączony  z treningami chłopaków pod moim okiem - nie wiedziałam co powiedzieć, podbiegłam do AA i rzuciłam mu się na szyje .
-Mam rozumieć, że się zgadzasz ? -zapytał
-oczywiście to dla mnie wiele znaczy, że mogę trenować z gwiazdami Polskiej siatkówki, bardzo dziękuje- jeszcze raz przytuliłam trenera po czym wyszłam z hali. Tam już na mnie czekała cała banda dwumetrowców ; )
-Ile można na Ciebie czekać ? - zapytał Cupko
-Siedzimy tu od 40 minut będziesz musiała nam jakoś podziękować - dodał Zati
-Za nasze poświecenie - wtrącił Aleks, postanowiłam, że przytulę każdego. Jak też postanowiłam tak też zrobiłam.
-Tyko tyle ? - zapytał Mariusz, tym razem każdego siatkarza musiałam wycałować po dwa razy.
-A ten drugi to za co? -spytał Maciek
-yyy..musimy jeszcze jechać do mnie - powiedziałam robiąc przy tym słodką minkę
-Że co ? chyba żartujesz - powiedział Daniel
-No chłopaki przecież nie pojadę w dresie, a poza tym wcale nigdzie nie muszę z wami jechać - powiedziałam stanowczo, udając obrażoną
-No dobra więc w takim razie w samochodzie z Dajaną jadę Zati, Muzaj, Mariusz i oczywiście ja, a reszta niech się dzieli - zarządził Kłos. Jak powiedział tak też zrobiliśmy, dosyć szybko podjechaliśmy pod mój blok.
-Zajmie mi to jakieś 20 minut - powiedziałam robiąc przy tym maślane oczka - wiecie, że was kocham - dodałam gdy tylko zauważyłam ich miny - Karol chodź ze mną - złapałam środkowego za rękę i pobiegłam w stronę mieszkania.
-To Ty się rozgość ja się przebiorę, umaluje i możemy jechać - powiedziałam z uśmiechem na ustach.

OCZAMI KAROLA :
Dajana zniknęła za drzwiami łazienki, a ja rozejrzałem się po jej mieszkaniu. Dawno tutaj nie byłem, w końcu treningi, mecze czy wyjazdy zabierają większość czasu. Całe mieszkanie było w zdjęciach od tych na ścianie, po albumy. Jednak to właśnie salon robił największe wrażenie. Ciemne ściany, podłoga, a jasne meble, ramki i różne dodatki. Na komodzie zauważyłem zdjęcia z ostatniego sylwestra, kiedy to z całą paczką byliśmy w górach na nartach i to własnie tam spędziliśmy Nowy Rok. Patrząc na nie wracały wspomnienia, uśmiech sam nasuwał się na usta, mile spędzony, wolny czas, którego jest tak mało  Kiedy oglądałem kolejne zdjęcia Dajany drzwi do łazienki otworzyły się, wyszła w ślicznej sukience jeansowej kurtce i czarnych szpilkach wyglądała pięknie.

OCZAMI DIANY :
Patrzył na mnie i nie wiedział co powiedzieć, widząc jego minę zaczęłam się śmiać, ale w końcu zapytałam
-I jak może być ?
-Yyy... - zaczął się jąkać na co ja wybuchałam śmiechem - jest ślicznie - powiedział wreszcie a mi kamień spadł z serca, w końcu mojego przyjaciela trudno jest zaskoczyć. Wyłączyliśmy wszyto i ruszyliśmy w drogę na dół. Wychodząc z budynku wszystkie spojrzenia były skierowane na mnie i każdy wyglądał jak Kłos 5 minut temu, tym razem oboje wybuchliśmy śmiechem
-Ja też tak wyglądałem - spytał cały czas się śmiejąc
-Nie, Ty gorzej - powiedziałam i zaczęłam się głośniej śmiać za co dostałam w pięścią w ramie
-Może byście jej coś powiedzieli - szturchnął kegów Karol
-Yyyy- wszyscy zaczęli się jąkać, nie mogłam powstrzymać się od śmiechu - wyglądasz pięknie - powiedzieli wszyscy razem o dziwo równo
-W takim razie jedziemy - powiedziałam
-Nie tak szybko - dodał Paweł - Panowie czyńcie swoją powinność - dodał, a ja zdezorientowana nie wiedziałam o co chodzi, nagle podszedł do mnie Daniel i zawiązał mi oczy jakąś chusta
- hahah to jakiś żart? - zapytałam
-To ma być niespodzianka - powiedział za wszystkich Atanasijevic. Tym razem moim samochodem kierował Karol z racji tego, że miałam zakryte oczy. Jechaliśmy dłuższa chwile, nagle samochód się zatrzymał, za rękę złapał mnie Mariusz i prowadził w stronę jakiegoś budynku.

2 komentarze:

  1. Witam:) Znalazłam Twoje opowiadanie na fejsie i muszę przyznać, że świetnie się zapowiada :) Ciekawe, co chłopaki wymyślili?? Sama boję się pomyśleć, co to może być:P Z takimi wariatami wolałabym nie ryzykować :) Z niecierpliwością czekam na następny :) Pozdrawiam :)
    [uczucie-poznaja-wybrani]
    [right-here-waiting-for-u]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz ile znaczy dla mnie Twój komentarz ;)
      Kolejny rozdział postaram się dodać jutro wieczorem :D
      Pozdrawiam ;*

      Usuń