piątek, 25 lipca 2014

Rozdział 18

[...]
-pomimo mojej głupoty i tak mnie kochasz - uśmiechnął się zalotnie na mnie spoglądając
- ha ha ha nie ? - zaczęłam się z nim przekomarzać
-  przesadziłaś moja droga -  po czym wziął mnie na ręce stanął na krawędzi pomostu i spytał - I co mam Ci teraz zrobić babo jedna
-Masz mnie pocałować - tak jak powiedział on też zrobił - i co jaka jest Twoja ostateczna odpowiedź - popatrzył na mnie z zalotnym uśmiechem
-bardzo bardzo cie kocham ;* - i znowu wbiłam się w jego usta - aa teraz powiedz mi co Ty wymyśliłeś
-chodź wszystko Ci zaraz opowiem
Weszliśmy na piękny jacht, przywitał nas miły mężczyzna, Bartek wskazał mi miejsce, w którym mogę usiąść, a sam poszedł po szampana.
-Chciałem wznieść toast za nas, za ten cudowny wieczór za to, że jesteś tutaj teraz ze mną i za to, że z nikim nie czuję się tak dobrze jak z Tobą kochanie - stuknęliśmy się i wypiliśmy
- A ja chce Ci podziękować, że jesteś mój - odstawił kieliszki i namiętnie pocałował mnie.
Dobrze, że wzięłam strój kąpielowy, bo pogoda była taka cudowna, razem opalaliśmy się, robiliśmy sobie głupie zdjęcia, które na pewno znajdą się w moim mieszkaniu. Dzień minął nam cudownie, wracając do hotelu zaczepiły nas oczywiście fanki Bartka, ale wcale mi to nie przeszkadzało, za każdym razem patrzył na mnie i uśmiechał się. To była nasza ostatnia noc w pięknej Hiszpanii, postanowiliśmy jeszcze pospacerować, nacieszyć się swoimi ostatnimi chwilami razem.
Przebrałam się, włosy zostawiłam lekko pofalowane i wyszliśmy z hotelu, długo spacerowaliśmy w ciszy w końcu usiedliśmy, oparłam się o ciało mojego ukochanego patrzyliśmy na zachodzące słonce i słuchaliśmy szumu fal. Byliśmy otoczeni ciszą, nie liczyło się nic, to była nasza chwila.
-Nie wiem czy dam rade bez Ciebie - przerwał cisze siatkarz
-Kochanie wiesz, że jest mi ciężko, ale to Ty powtarzałeś mi, że nic nas nie rozdzieli bo oboje chcemy być ze soba na zawsze, to jest tylko rok, to głupie 12 miesięcy, w które będziemy się odwiedzać, będą przerwy, święta a potem znowu zacznie się sezon reprezentacyjny i może znowu będę z wami na zgrupowaniu, kochanie więc głowa do góry - zakończyłam i wtuliłam się w niego jeszcze bardziej
-W przyszłym roku to Ty będziesz na swoim zgrupowaniu - powiedział pewnie, ale z uśmiechem Bartek, ale nie dostał odpowiedzi, nie chciałam nastawiać się na to, że mi się uda dostać do reprezentacji. W tym roku było mi dobrze, poznałam chłopaków, podszkoliłam się technicznie i co najważniejsze spotkałam swoją miłość. - O czym tak myślisz kochanie ? - zapytał mnie Bartek
- O tym, ze nie chce się nastawiać, że się dostane, jest mi dobrze tak jak jest - powiedziałam lekko zmieszana swoimi uczuciami.
dalej rozmawialiśmy o tym, jak to dzięki Anatsasiemu się poznaliśmy
-Jak wtedy weszliśmy na hale i zobaczyliśmy Cię to nie wiedzieliśmy co myśleć, jedyna kobieta wśród tylu facetów
-Ale jakoś nie miałam problemu, żeby się z wami dogadać tylko nadal nie wiem o co chodzi Bartmanowi przecież nic mu nie zrobiłam
-On ma trudny charakter przyzwyczaisz się- uśmiechnął się do mnie ukochany
 Robiło się już późno, a my jeszcze nie byliśmy spakowani więc ruszyliśmy w stronę hotelu dalej rozmawiając. po powrocie do pokoju zaczęliśmy pakować swoje rzeczy zostawiając tylko te, które nam będą potrzebne na jutro. Oboje wykąpani, usneliśmy wtuleni w siebie.
Rano wstałam, byłam trochę zdziwiona, bo dość głośno, spojrzałam na zegarek była 10 zaspaliśmy
-Bartek leniu wstawaj jest 10 zaspaliśmy - Bartek zerwał się na równe nogi, mieliśmy tylko pół godz do zbiórki, nie miałam pojęcia czy z Bartkiem to będzie wykonalne, bo on zawsze potrzebuje na wszystko czasu, zaśmiałam się sama do siebie myśląc o tym. Na szczęście wszystko się udało o równej 10:30 staliśmy już przy recepcji wraz z naszymi bagażami po wymeldowaniu się ruszyliśmy na lotnisko.
-Dostałem właśnie sms, że zgrupowanie zaczyna się dzień później więc mamy jeszcze całe dwa dni dla siebie - powiedział entuzjastycznie Kurek
-Moje treningi też zaczynają się już za dwa dni - uśmiechnęłam się. Tego ranka byłam jakaś dziwna, wsiadając do samolotu miałam dziwne przeczucie, że coś się stanie.
Niestety w samolocie siedzieliśmy z Bartkiem osobno ja siedziałam koło jakiejś starszej pani, a Bartek ... oboje nie mogliśmy w to uwierzyć, skąd ona tam się wzięła, a Bartek siedział koło Natalii, tak tej Natalii swojej byłej, od razu na jego widok humor jej się poprawił, zrobiła się taka promienna.
-Ooo Bartuś hej - powiedziała - Nie sądziłam, że spotkam tu Ciebie, jaka miła niespodzianka - mówiła słodkim głosikiem
-Tak miła, cześć - powiedział zrezygnowany, w sumie jeszcze nie rozmawialiśmy o niej, ale z jego wyrazu twarzy można było wyczytać, że zraniła go.
-Co Ty robiłeś w Hiszpanii? na wakacjach byłeś ? Sam ? - blondynka od razu zasypała go masą pytań
-Tak byliśmy na wakacjach - odpowiedział jej na pytania
-Byliśmy? Nie widzę tutaj żadnego siatkarza - rozejrzała się po statku samolotu
-Ale zapewne widzisz mnie - odezwałam się ironicznie, a Bartek spojrzał tylko w moja stronę i się uśmiechnął
-Tak Natalia poznaj to moja dziewczyna Diana - przedstawił mnie, ta tylko spojrzała na mnie z góry na dół i odwróciła się, nie zwróciłam na nią uwagi, Bartek jest teraz ze mną i niech sobie nie wyobraża.
W tym momencie z głośników wydobył się głos o zajęciu swoich miejsc z powodu startowania.
-Idź kochanie tylko uważaj na siebie, później do Ciebie przyjdę - powiedział mój ukochany i pocałował mnie, w tym momencie jego ex powtórzyła słowa jego słowa pod nosem i spojrzała na mnie z ironicznym uśmiechem .
-Tak Ty też uważaj kochanie- pocałowałam go i popatrzyłam na nią odwzajemniając jej uśmiech.
Idąc na miejsce byłam strasznie wściekła, wręcz gotowało się we mnie, siedziałam za nimi kilka siedzeń po drugiej stronie, przez dłuższy czas, blondynka zagadywała do przyjmującego, tuliła się do niego, już nie wytrzymywałam miałam wstać i powiedzieć jej żeby zostawiła go w spokoju, ale stwierdziłam jednak, że nie będę im przeszkadzać i poczekam aż Bartek sam do mnie przyjdzie, ale zauważyłam, że z każdą chwilą ich rozmowa coraz bardziej się rozwija, nie wytrzymałam wstałam i poszłam do toalety dając upust swoim emocją. Po dłuższej chwili wróciłam na miejsce, założyłam słuchawki i postanowiłam poczytać książkę. Czułam się strasznie źle taka pusta i samotna, mówił, że kocha, a spotkał tylko tą wywłokę i o mnie zapomniał tak się nie robi ...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz