-Kochanie chciałbym Ci wszystko wyjaśnić i opowiedzieć tą historię z Natalia - mówił patrząc mi w oczy
-Nie musisz - powiedziałam z jednej strony chciałam wiedzieć jak to było, ale z drugiej sama nie wiedziałam co mam myśleć
-Ale chcę - powiedział spuszczając głowę - z Natalią byłem 3 lata, wszystko nam się układało, byliśmy dość zgodną para, zawsze była przy mnie i starała się mnie wspierać, chociaż nie rozumiała mojego bólu, na mecze chodziła żeby tylko być nie interesowało to jak gram, czy wygrywam, czy przegrywam. Chłopaki początkowo ją lubili, starali się poznać, ale po pewnym czasie nie chcieli się z nią widywać, ich dziewczyny nie dogadywały się z nią. Wszyscy mi powtarzali, że ona jest zapatrzona tylko i wyłącznie w siebie, a mnie ma gdzieś. Nie chciałem ich słuchać, to była moja kobieta, z którą chciałem spędzić swoje życie i to moje życie nie ich. Oni nie chcieli się już wtrącać, jak grałem w Bełchatowie cały czas jeździła gdzieś zawsze tłumacząc, że to spotkanie z koleżanką lub zakupy. Pewnego dnia chłopaki pokazali mi zdjęcia Natalii w objęciach jakiegoś gościa. Pokazałem jej to żądałem wyjaśnień powiedziała mi, że ja to mam siatkówkę, a ona czuje się samotna, wybaczyłem jej. Potem myślałem, że było jak dawniej, ale cały czas mnie zdradzała, kiedy wyjechałem do Rosji, ona co chwilę wracała do Polski tłumacząc się tęsknotą, kiedyś pojechałem za nią zobaczyłem ją z nim. Dostał po mordzie, a ona go broniła, ja załamałem się, nie chciałem gadać z chłopakami, bo oni mieli rację, a ja byłem ślepy. Postanowiłem się z nią rozstać z każdym dniem było coraz lepiej, a kiedy zobaczyłem Cię w galerii, a potem na lotnisku za każdym razem serce zaczęło mi szybciej bić, nigdy tak nie miałem i wtedy widząc Ciebie doszedłem do wniosku, że z Natalią to nie było to, to nie była ta kobieta - zakończył swój monolog patrząc na mnie
-Widzisz to o Natalii myślełeś, że będzie kobietą Twojego życia i myliłeś się, co będzie jak mylisz się także ze mną ? - zapytałam, bojąc się odpowiedzi, siatkarz przysunął się bliżej, łapiąc mnie za ręce
-Kochanie ja to czuję, spędzając czas z Tobą nie myślę o niczym liczysz się tylko Ty, czuje się przy Tobie jak przy nikim innym, po prostu tak czuje i mówię to z głębi mojego serduszka. A Natalia sam nie wiem z perspektywy czasu zdaje mi się, że to było przyzwyczajenie. I proszę Cię zakończmy temat Natalii, ona naprawdę nic dla mnie nie znaczy teraz liczy się moja mała siatkareczka - przysunął się delikatnie zaczął mnie całować, brakowało mi jego takiej bliskości. Delikatnie położył mnie na łóżku i zaczął całować mnie coraz zachłanniej. Moje ręce jeździły po całym jego ciele, delikatnie zaczął rozpinać mi bluzkę, ja nie byłam mu dłużna, nasze ubrania leżały na podłodze, a nasze języki walczyły o władze, Bartek zaczął rozpinać mi stanik, ja się mocno do nie go przytuliłam on spojrzał na mnie - kochanie jeśli nie chcesz to powiedz, ja będę czekał tyle ile tylko będziesz chciała - po tych słowach poczułam sie pewniej. Bartek zaczął całować moja szyję i schodził coraz niżej, zanim pocałował moje piersi, spojrzał na mnie uśmiechałam sie tylko i oddałam się chwili namiętności. W pewnym momencie nasze ciała połączyły się i zaczęły poruszać się w jednym tempie. Mimo tego, że byłam niedoświadczona przy nim czułam sie po prostu pewna, wyjątkowa i niczego się nie bałam. Po skończonym stosunku opadł na mnie, oboje dyszeliśmy ze zmęczenia, oboje usnęliśmy w swoich obięciach. Budząc się rano nie zobaczyłam mordki mojego ukochanego, położyłam się jeszcze, chcąc na niego zaczekać
-Dzień dobry kochanie - powiedział wchodząc do pokoju z tacą ze śniadaniem
-O dzień dobry - pocałował go
-To dla Ciebie kochanie - podał mi piękną czerwoną różę
- Dziękuję jest cudowna - znowu chwyciłam jego twarz moimi małymi rączkami i pocałowałam go - aa to śniadanko to już dla Ciebie tak ? - zapytałam i zaczęłam się śmiać
-Dla nas - uśmiechał się
Cały dzień spędziłam w łóżku w jego obięciach nic innego nas nie obchodziło poza sobą. Niestety jutro cała sielanka miała się skończyć, Bartuś miał jechać jutro na zgrupowanie do Spały, a mi od jutra zaczynają się treningi.
Bartek zaczął się pakować, a ja przyglądałam się jak robi to nie fortunnie i nie starannie.
-Daj brzydalu ja to zrobię - i wyrwałam mu z ręki jego seksowne bokserki. Nasze pakowanie było dosyć śmieszne, przymierzałam jego ubrania w których po prostu tonęłam. On co chwile podchodził i mnie przytulał. po skończonym pakowaniu poszłam zrobić kolacje, smażąc naleśniki Bartek podszedł do mnie złapał mnie w taki pocałował w szyjkę
-Nawet nie wiesz jak taki widok chciałbym widzieć codziennie ukochana kobieta robiąca swojemu ukochanemu ulubione jedzienie - zaśmiał sie, a ja odwróciłam sie i pocałowałam go. Wieczór nam minął bardzo spokojnie, koło 23 usnęliśmy w swoich obięciach na tak zwana "łyżeczkę". Uwielbiałam czuć zapach jego perfum, uwielbiałam to, że jest tak blisko, całego go uwielbiałam. Otwierając oczy rano zobaczyłam nad sobą twarz siatkarza, ten od razu wbił się w moje usta nic nie mówiąc.
-Cóż za miły poranek - powiedziałam, niestety to co dobre szybko się kończy, po zjedzonym śniadaniu Bartek musiał jechać, było mi z tym źle i gdy tylko się do niego przytuliłam zaczęłam płakać
-Kochanie nie płacz - otarł moją łzę tylko gdy ją zobaczył- teraz się będziemy widywać spała nie jest daleko, poza tym masz bilety na mecz to wiesz - pocałował mnie
-Kocham Cię - powiedziałam całując go tak zachłannie
-Kocham Cię - powiedział, jeszcze raz mnie pocałował i wyszedł z mieszkania , widziałam, że jego oczy też się zaszkliły. upadłam na podłogę i zaczęłam płakać było mi po prostu źle.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz